Archiwa tagu: programy rozwojowe z końmi

Kobieta i koń

W kontakcie z koniem – część 1 – Weź go na trawę czyli jak to się wszystko zaczęło

Dolar był wtedy dość zaniedbanym koniem. Sierść zmierzwiona, ślady walk na skórze, wyraźnie widoczne żebra. Kasia, moja siostrzenica, już na nim nie jeździła. Dolar mieszkał w niskiej stajni dla bydła, a wychodząc ze swojego stanowiska zawsze musiał pochylać głowę.

Codziennie, gdy przychodziła jego kolej, był wyprowadzany na padok dla ogierów, trochę pobiegał, pobrykał, a potem przyglądał się klaczom, które pasły się nieopodal. W tym czasie Czambon, stary i mądry koń, na którym uczyłam się jeździć, stał się już za słaby, żeby dalej mnie nosić, tak więc zostaliśmy sobie z Dolarem przedstawieni.

Gdy Pan Janusz, który zajmował się końmi, robił cokolwiek przy Dolarze, ten był spokojny i zrównoważony. Jednak, gdy ja chciałam go choćby przeprowadzić, przepychał się ze mną, ciągnął mnie, a najchętniej by po mnie przebiegł, żeby być już „tam”, gdziekolwiek to było. Czułam, że potrzebuję tego konia i że ja również mogę mu coś zaoferować. Tylko jak miałam to zrobić, żebyśmy siebie nawzajem nie poturbowali?

To była mała domowa stajnia, więc nikt nie mógł mnie wyręczyć, posadzić na przygotowanego wcześniej konia. Cała w strachu sama czyściłam Dolara przed jazdą, zupełnie nie mogłam się zorientować w gąszczu pasków, sprzączek i patentów. Minęło sporo czasu nim ustaliłam co do czego zapinać i w jakiej kolejności. Zanim wsiadałam na Dolara prosiłam mojego szwagra, żeby go polonżował (koń wówczas biega na długim sznurku wokół człowieka), albo na niego wsiadł, bo przecież ten koń był taki wybuchowy! Prawda była taka, że potwornie się bałam. Marek wsiadał na Dolara przede mną, koń pobiegał, popracował, uspokoił się i dopiero potem wsiadałam ja.

Gdy tylko znajdowałam się w siodle, czułam jakbym robiła to po raz pierwszy w życiu. Z siodła widziałam więcej i dalej. Uczucie mocy, połączenia z koniem, niebem i ziemią rozlewało się po całym ciele. Ale już za chwilę Dolar robił pierwszy krok, a ja wracałam do mojego strachu. Całe ciało sztywniało, jakbym zmieniała się w sopel lodu. Dolar to wyczuwał, pewnie myślał sobie wtedy coś takiego: Ona boi się być tutaj. Lepiej szybko ucieknijmy na drugi koniec łąki! I „odpalał wrotki”, a ja zostawałam gdzieś po drodze. Koń, gdy już znalazł się tam, gdzie było „bezpiecznie” zatrzymywał się i patrzył na mnie. I tak wiele razy.

Zauważyłam wtedy, że pan Janusz często ze swoim koniem po prostu był. A to trzeba było coś przeładować, a to coś naprawić. Wizyt stał w boksie, a jego pan pracował nieopodal. Innym razem, gdy należało pomalować słupki ogrodzenia, Pan Janusz wypuścił Wizyta, a sam wziął pędzel, farbę i ruszył za swoim koniem na pastwisko.

– Nie boi się Pan, ze on na Pana wejdzie? – zapytałam widząc to. – On ma swoją robotę, a ja swoją. – usłyszałam w odpowiedzi.

Czasami znaleźli jeszcze dobre jabłko, czy popatrzyli gdzieś razem. Pan Janusz malował jeden słupek za drugim, a Wizyt skubał trawę będąc raz dalej, raz bliżej swojego towarzysza. Siedziałam i obserwowałam to małe stado. Człowiek i koń: razem, osobno, znowu razem. W pełni autentyczności. Robią coś, nic nie robią. Zauważyłam, że stado klaczy, któremu przewodziła Siwa zachowuje się podobnie. Utrzymuje równowagę pomiędzy wspólnym działaniem a nie-działaniem.

Następnego dnia karmiliśmy konie, pachniało łąką, a przed boksami ułożyliśmy kupki siana. Każda porcja prawidłowo odmierzona. Pan Janusz stanął w drzwiach boksu: – Jeżeli nie chcesz siedzieć na tym koniu jak osika i co chwila z niego spadać, to zrób tak: za każdą godzinę jego czasu daj mu dwie godziny swojego czasu. – Wbiłam widły i pchnęłam siano. – Dobrze. Ale co dokładnie miałabym robić?

Nic nie robić – usłyszałam trzask zamykanego zamka. – Weź go na spacer na trawę, on nie ma za dużo ruchu.

Tak zaczęły się nasze wspólne spacery – nauka bycia razem. Oswajałam swój lęk, pozwalając sobie na jego odczuwanie, trwanie w nim, oddychanie nim. Zauważyłam, że z każdym oddechem moje ciało coraz bardziej się rozluźnia, a Dolar odwzajemnia się spokojem i równowagą. To wtedy, na łące, a nie w siodle poczułam czym jest kontakt z koniem. Że jest on możliwy tylko wtedy, kiedy pozwolimy sobie na autentyczność, kiedy wpierw skontaktujemy się ze sobą.

Share
kobieta i koń

W kontakcie z koniem – program rozwoju osobistego

Cykl 5 spotkań z końmi trenerami

  • Granice i emocje

Zacznij tu gdzie jesteś, taki jaki jesteś. Podejść czy nie podejść? Do czego można zmusić konia? Dlaczego pojawia się opór? Co czuję gdy zbliża się do mnie koń? Co, kiedy jesteśmy razem i gdy ode mnie odchodzi? Jakie emocje pojawiają się w kontakcie z koniem? Jak przypomina mi to sytuacje z życia? Jaka informacja z nich płynie?

  • Relacje

Jak nawiązać, podtrzymywać i rozwiązywać relacje? Jak się w otwarty sposób komunikować? Jak się zachować, żeby koń zrobił to, co ja chcę?

  • Bycie autentycznym

Koń widzi Ciebie takim jakim jesteś, a nie takim, jakim chcesz być. Możesz to wykorzystać, i skrócić dystans pomiędzy „taki jestem – taki chcę być”. Sięgnij po autentyczność, spójność i integralność.

  • W poszukiwaniu swojego powołania

Przechodzisz teraz zmianę? Potrzebujesz siebie na nowo poznać? Chcesz zrobić coś nowego, ale nie jesteś pewien w którą stronę pójść. Konie pomogą Ci odkryć twoją ścieżkę serca. One tam na Ciebie czekają.

  • Przywództwo osobiste

Chcesz, żeby koń za tobą podążył? Ale on waży pół tony i ma inny plan. Sprawdzisz jak wyznaczasz własne cele, czy bardziej koncentrujesz się na na wizji czy na kolejnym kroku? Czy bardziej unikasz czy dążysz do zmiany? Jak w obszarze przywództwa poruszasz się pomiędzy kontrolą i elastycznością?

Konie podczas spotkań rozwojowych zadają też inne pytania:

  • Czy umiesz odpuścić i przestać działać?
  • Jak budujesz swoje poczucie bezpieczeństwa?
  • Co Cię rozprasza w dążeniu do celu?
  • Jak świętujesz?
  • Czy siebie szanujesz?
  • Jak odpoczywasz?
  • I wiele innych 😉

Dla kogo?

  • Jeżeli decydujesz się wyjść poza strefę komfortu
  • Potrzebujesz koncentracji na sobie i swoich celach
  • Lubisz sam docierać do ważnych dla Ciebie wniosków i ciężko jest ci przyjąć informację zwrotną
  • Chcesz dogłębnie przyjrzeć się i rozwiązać jakiś ważny temat
  • Pragniesz przećwiczyć nowe sposoby działania z koniem
  • Chcesz wzmocnić pewność siebie i poczucie własnej wartości

Program rozwoju osobistego „W kontakcie z koniem” jest dla Ciebie.

Jak może wyglądać taki dzień?

  • Rozpoczynamy sesją coachingową, ustalamy kontrakt i cele na program i pierwsze spotkanie z koniem
  • Doświadczenie z końmi trenerami – w bezpiecznej atmosferze możesz popracować z tematem, który wybrałeś
  • Sesja końcowa – informacja zwrotna ode mnie i ustalenie kolejnych kroków.

Spotkania odbywają się raz na tydzień lub dwa tygodnie. Program jest elastyczny, zdarza się, że klient chce się skoncentrować i doskonalić jeden aspekt z życia podczas cyklu spotkań.

Zapisz się na program W kontakcie z koniem: joannaszypula1@gmail.com

Więcej o metodzie pracy z końmi trenerami

Zapisz

Zapisz

Share

Emocje jako informacja – warsztat rozwojowy z końmi

Konie emocjeEmocje jako informacja wspierająca komunikację i rozumienie siebie oraz świata. Pogłębianie inteligencji emocjonalnej podczas warsztatu z końmi.

Czasami nie wiesz jak odczytać własne emocje? Nie zawsze potrafisz je nazwać i zinterpretować? Czy emocje wspierają Cię w nawiązywaniu kontaktów i ich podtrzymywaniu? Zdarza Ci się, że emocje cię “zalewają” i blokują twoje działania? Być może je tłumisz?

Jeżeli obszar inteligencji emocjonalnej  jest dla Ciebie ważny, chcesz, żeby emocje były dla Ciebie informacją i pomagały kontrolować Twoje życie, czujesz, że kontakt z naturą i zwierzętami wspiera Twój rozwój, to spotkanie jest dla Ciebie. W bezpiecznej atmosferze sprawdzisz i udoskonalisz ten obszar Twojego życia.

Zapraszamy wszystkich, którzy chcą sprawdzić jak:

  • rozpoznawać emocje własne i innych
  • traktować emocje jako źródło informacji
  • lepiej radzić sobie w sytuacjach stresowych
  • polepszyć komunikację z innymi
  • rozwiązywać konflikty
  • prowadzić harmonijną współpracę z innymi
  • współdziałać i pomagać innym,
  • rozumieć potrzeby własne i innych osób
  • rozbudzić zdolność patrzenia z punktu widzenia innej osoby.

Dlaczego konie mogą nam pomóc w doskonaleniu inteligencji emocjonalnej?

Konie i ludzie posiadają takie same instynkty społeczne. Konie wykształciły doskonały sposób komunikacji w stadzie. Odczytują emocje, intencje, bezbłędnie używają mowy ciała w komunikacji i mogą nas tego uczyć.

Konie uczą  słuchać tego, co nie może zostać wypowiedziane, uczą  aby zaufać swojej intuicji i emocjom. Zachęcają do podjęcia działania w oparciu o te informacje.

Konie uczą dawania szczerej i bezpośredniej informacji zwrotnej i bezbłędnie rozpoznają i reagują na nasz stan emocjonalny. Odpowiadają na szczerą komunikację i wiarygodne przywództwo.

Podczas warsztatu, w trakcie krótkich interakcji z końmi, doskonalimy inteligencję emocjonalną, która pomaga w osiąganiu sukcesów w dynamicznie zmieniającej  się rzeczywistości. W proponowanych przez nas ćwiczeniach z końmi nie jest wymagana żadna wiedza ani umiejętności jeździeckie. Przed warsztatem omówimy zasady bezpieczeństwa w kontakcie z końmi. Nie wsiadamy na konie. Uczestnicy znajdują się z koniem na ogrodzonym placu lub hali. Podczas ćwiczeń prowadzą go z pomocą linki lub bez. Po każdym ćwiczeniu jest przestrzeń na dyskusję i refleksje. Część ćwiczeń jest nagrywana, odtworzenie filmu video pomaga dostrzec rzeczy, które być może umknęły naszej uwadze.

 

Program prowadzi: Joanna Szypuła

Zapisy i informacje dodatkowe: joannaszypula1@gmail.com

Share