Archiwa tagu: poczucie własnej wartości

Kobieta i Koń

Kobieta i koń

Kobieta i Koń

Kobieta i Koń – cykl pięciu spotkań grupy kobiecej z końmi.

Chcesz biec z wilkami albo galopować z końmi? Słyszysz wołanie? Jest Ci niewygodnie? Coś uwiera, chociaż nie wiesz co? A może jesteś na swojej ścieżce, i chcesz doświadczyć cudownej obecności koni?

Zapraszam Cię na cykl 5 spotkań rozwojowych z końmi dla kobiet.

I Zacznij tu, gdzie jesteś, taka, jaka jesteś.

Konie akceptują siebie. Tego można się od nich na pewno nauczyć. Akceptują swoje ciało: brzuch, piersi, pośladki, nogi, chrapy, ogon, grzywę… Akceptują też swoją pozycję w stadzie. Tak jak jest, jest w porządku. Przeważnie nie chcą niczego zmieniać.

Czy ty akceptujesz w pełni swoje ciało, emocje, umysł? Czy akceptujesz każdą kobietę mijaną na ulicy? Bez względu na to jak się umalowała lub nie, ubrała i jak się porusza?

Będziemy mówić o wstydzie, poczuciu winy i z tym pracować.

Ten dzień spędzisz na zaprzyjaźnianiu się ze sobą. Będziesz mogła pomóc sobie i innym kobietom w odnalezieniu głębokiego szacunku do siebie i innych.

Konie są autentyczne, nie knują, nie oczekują, nie porównują . Nie są poddane presji naszego społeczeństwa. Kontakt i porozumienie z nimi na głębokim poziomie są możliwe bez maski. Ale jak ją zdjąć? One nam w tym pomogą.

II Twój wewnętrzny głos usłyszysz w ciszy.

Konie mówią szeptem. Konie milczą. Konie są. Dają bezmiar przestrzeni na wsłuchiwanie się. Twój wewnętrzny głos gdzieś tam jest. Tylko trzeba usunąć zgiełk podświadomego dialogu, zagłuszaczy, nawyków. Konie poprowadzą cię do twojego głębokiego poziomu intuicji. Spotkasz się z samą sobą, na głębokim autentycznym poziomie.

III Poczucie własnej wartości.

Końskie poczucie własnej wartości wynika z tego, że istnieją. Z samego bycia. Nie łączą go z oceną, miłością, uwagą i zainteresowaniem innych. Lubią się bawić, razem jeść, pielęgnować, ale nie szukają potwierdzenia poczucia swojej wartości w pochwale, uzyskanej uwadze.

Być może miałaś podobne doświadczenia do moich, w pewnym momencie musiałaś zacząć zasługiwać na miłość, uwagę, pochwałę, uśmiech. Jest duża szansa, że wtedy zaczęło Ci się wszystko mylić. Niczego nie musisz! Nie musisz się zmieniać, ani starać. Wystarczy, że zrobisz porządek we własnych myślach, emocjach i postawie wobec siebie. Konie są w tej szkole trenerami – ekspertami. Zaufaj im, a one Cię poprowadzą.

IV Granice i relacje.

Konie natychmiast wyrażają to, co nie jest dla nich OK. Odchodzą od tego, przeciwstawiają się, są nieufne. Nie zostają, bo tak wypada, bo nie chcą kogoś urazić…

Od koni nauczysz się wyraźnie i z mocą mówić „Nie”, we właściwym czasie, ani za wcześnie, ani za późno.

Konie wiedzą co jest dla nich dobre i bezpieczne, wybierają to. Tak przetrwały jako gatunek znacznie dłużej niż ludzie.

Kiedy koń mówi „TAK”, serce budzi się, otwiera i już nie chce zamknąć się w skorupie sprzed lat. Chce autentycznego kontaktu.

Sprawdzisz jak ty wyznaczasz swoje granice. Czy pozwalasz je przekraczać, czy może za wcześnie mówisz nie i wiele ciekawych relacji i szans nie zostanie przez Ciebie poznana. I jeszcze jedno, sprawdzisz też czy Ty nieświadomie przekraczasz granice innych.

V Moje cele i marzenia.

Konie to ruch, energia, reakcja, zmiana. Kiedy coś robią, angażują się bez reszty. Kiedy biegną, stają się galopem, wiatrem i ziemią. Kiedy nasłuchują, stają się uważnością i jednością z otoczeniem.

Odwaga realizacji własnych celów pojawia się, gdy szczerze siebie akceptujemy i kochamy, gdy jesteśmy dla siebie ważne.

Czego ty pragniesz? Do czego chcesz biec? A może chcesz iść w swoim własnym tempie. Z końmi odnajdziesz swoje marzenie, cel i sposób, w jaki Ty chcesz je realizować.

Spotkania z końmi uzupełni praca z archetypami, opowieściami, z wizją, podświadomością i ekspresją twórczą. Zapraszam do stada!

Zapisz się do grupy: joannaszypula1@gmail.com

Share
autosabotaż_krytyk_wewnętrzny

Autosabotaż – Świat oczami krytyka wewnętrznego

O tym, jak krytyk wewnętrzny i przedstawiana przez niego wizja świata potrafią sabotować nasze działania.

Andrzej w pośpiechu wybierał koszulę. Niebieska? Biała? Nie, ta wygląda zbyt elegancko. A może powinienem włożyć sweter? Nie. W swetrze nie potraktują mnie poważnie. Jednak koszula. Dłonie zaczynały mu drżeć. Wskazówka zegarka bezlitośnie sunęła do przodu. Dziesięć minut do wyjścia. Wyobraził sobie czekającego na niego prezesa firmy, z którą miał nadzieję podpisać tego dnia większy kontrakt.

Czytaj dalej

Share