Rekrutacja

Jakie przekonania mogą powstrzymywać Cię przed sięganiem po dobrze płatną pracę? Jakie opory podświadomości trzeba rozpuścić, żeby być spójną i śmiałą w sięganiu po duże pieniądze? Poznaj historię Magdaleny i zobacz, jak radzić sobie z krytykiem wewnętrznym, który nierzadko okazuje się… przestraszonym dzieckiem.

Na ten moment Magdalena czekała od niemal miesiąca. Przeszła już wstępną selekcję CV i listu motywacyjnego, rozmowę ze specjalistką od HR-u, rozwiązała zadania rekrutacyjne. Była na ostatniej prostej.

Weszła do pokoju i usiadła naprzeciwko biurka, na jednym z dwóch foteli. Ciekawe, po co jest ten drugi? –  pomyślała. Chyba nie rekrutują kandydatów parami? – zaśmiała się w duchu.

Na wprost niej siedziało już dwóch mężczyzn. Dobre garnitury, uśmiechy na twarzach, styl bycia prezesów. Jeden z nich wyciągnął dłoń na powitanie. – Dlaczego chce Pani u nas pracować? – zapytał od razu.

Chociaż ćwiczyła odpowiedź wiele razy, nagle poczuła wewnętrzne spięcie, ścisk w gardle, dłonie zacisnęły się na poręczy. Osłupiała, gdy usłyszała własną odpowiedź.

– W sumie to nie chcę. To, że się do mnie uśmiechacie, to taka gra pozorów. Już ja was rozszyfrowałam! – wykrzyknęła. Ale nie, to nie Magda mówiła, na fotelu obok siedziała mała dziewczynka i gniewnym spojrzeniem mierzyła biznesmenów.

Magda zesztywniała. – Bo interesuje mnie pomaganie ludziom – wykrztusiła, niemal dławiąc się własną śliną.  – Właśnie kończę studia podyplomowe w tym kierunku i Państwa placówka otrzymała niedawno takie wyróżnienie…

Mężczyźni zaczęli wiercić się na swoich miejscach. Siedząca obok Magdy dziewczynka mierzyła ich gniewnym spojrzeniem.

– Pani Magdaleno, coś się tu nie zgadza w Pani CV. Czy może nam Pani wyjaśnić tą niespójność? – mężczyzna wskazał palcem na jeden z punktów w jej pieczołowicie przygotowanym życiorysie.

Dziewczynka zeskoczyła z fotela i stanęła na obu nogach mocno, jakby gotowa do walki. Zanim Magda zdążyła zareagować, mała rąbnęła ręką w stół. – My niczego nie będziemy wyjaśniać. Dobrze pamiętamy, jacy Wy jesteście! – wykrzyknęła.

I zaczęła ze wzburzeniem opowiadać o wujku, który w czasach PRL-u pracował w kombinacie rolno-spożywczym. Był bogaty tylko dlatego, że wiedział z kim się trzeba poukładać, komu w partii podlizać,  miał kontakty i znajomości. Też chodził w takich garniturach i tak się uśmiechał!

– My z Wami nie będziemy robić interesów! Mama zawsze mówiła: „Bogaci tylko kradną! Trzeba się trzymać od nich z daleka. Nic dobrego z tego nie ma, złodzieje i pijaki” – krzyczała.

Jeden z mężczyzn wstał otworzyć okno, drugi nerwowo sięgną po kawę. Magdalena poprosiła o chwilę przerwy, chwyciła małą za rękę i wybiegła do toalety.

– Co Ty sobie wyobrażasz? Żeby tak straszyć moich potencjalnych pracodawców? – Magda nie kryła zdenerwowania.

– Oni są nic nie warci! Złodzieje i krętacze! Tylko tacy się bogacą! – odpowiedziała rozżalona dziewczynka.

– Ale ja też chcę być bogata, chcę więcej zarabiać! Po to tu jestem – wyjaśniła Magda.

Zapadła cisza, głos dziewczynki zaczął drżeć. – Ale ja się boję, o Ciebie i o siebie! – powiedziała.

– Czego się boisz? – Magdalena spojrzała poważnie na małą.

– Że staniemy się takie jak oni! – Z oczu dziewczynki popłynęły łzy.

Magdalena przytuliła małą. – Obiecuję Ci, że tak się nie stanie. Pamiętasz J.K. Rowling, autorkę Harry’ego Pottera, tej książki, którą czytałyśmy razem? Ona jest milionerką, jest naprawdę bogata! Ale popatrz – Magdalena wyświetliła zdjęcie pisarki na telefonie – dzieci ją uwielbiają i chcą z nią przebywać. Może ci dwaj panowie tam w pokoju też wcale nie są tacy groźni i nieuczciwi?

Mała pociągnęła nosem.

– Możesz coś dla mnie zrobić? – zapytała Magda.

Dziewczynka kiwnęła główką.

– Wrócimy tam, ja dokończę z nimi rozmowę, a Ty się rozluźnij i popatrz, co się wydarzy, dobrze?

– Dobrze – twarz dziewczynki pojaśniała, pojawił się na niej nawet drobny uśmiech.

Magdalena umalowała usta czerwoną szminką, wzięła małą za rękę i wróciła na spotkanie. Przez pozostałe pół godziny jej dostrzeżone i utulone wewnętrzne dziecko siedziało już cicho, a ona z powagą i uczuciem wewnętrznej spójności negocjowała warunki kontraktu.

Wewnętrzne dziecko, wewnętrzny krytyk potrzebują być usłyszane. Wiele ze zdań, które do nas mówią to ograniczające przekonania wyniesione z domu, z systemu rodzinnego, z kultury, itp. Kiedy się na nie natkniesz, zadaj sobie pytanie „czy to na pewno prawda”? Czy wszyscy bogaci to złodzieje i krętacze? Spróbuj przypomnieć sobie choć jedną osobę, która nie wpisuje się w ten negatywny stereotyp. To znaczy, że dla Ciebie też jest szansa 😉

 

Share