Archiwa kategorii: Dialogi z Podświadomością

Wewnętrzne Dziecko i Różowy Konik

wewnętrzne dziecko i różowy konik

Wewnętrzne dziecko i różowy konik

Kupujesz prezenty świąteczne dla dzieci, dla partnera, dla rodzeństwa i rodziców. A Twoje wewnętrzne dziecko? Co masz dla niego, aby sprawdzić mu radość? Jeżeli doświadczasz zablokowania podczas dawania i przyjmowania prezentów, warto zająć się Twoim wewnętrznym dzieckiem.

Skrępowanie, brak pomysłów, brak energii i chęci na robienie prezentów to sygnał, że możesz mieć zablokowania w radosnym obdarowywaniu.

Robienie świątecznych prezentów nigdy nie przychodziło mi z łatwością. Co prawda miałam pieniądze, a w sklepach nie brakowało towarów – zabawek, kosmetyków, ubrań. Nigdy jednak nie miałam pomysłu: co tak naprawdę warto dać moim rodzicom, siostrom i ich dzieciom pod choinkę? Gdy tylko myślałam o dniu zakupów przedświątecznych, ogarniało mnie przerażenie. Perspektywa wędrówek po galeriach handlowych w tłumie śpieszących się ludzi, przy dźwięku kolęd i innych świątecznych hitów, napawała mnie odrazą. Nie pójdę tam, za żadne skarby!

Czytaj dalej

Share
autosabotaż_krytyk_wewnętrzny

Autosabotaż – Świat oczami krytyka wewnętrznego

O tym, jak krytyk wewnętrzny i przedstawiana przez niego wizja świata potrafią sabotować nasze działania.

Andrzej w pośpiechu wybierał koszulę. Niebieska? Biała? Nie, ta wygląda zbyt elegancko. A może powinienem włożyć sweter? Nie. W swetrze nie potraktują mnie poważnie. Jednak koszula. Dłonie zaczynały mu drżeć. Wskazówka zegarka bezlitośnie sunęła do przodu. Dziesięć minut do wyjścia. Wyobraził sobie czekającego na niego prezesa firmy, z którą miał nadzieję podpisać tego dnia większy kontrakt.

Czytaj dalej

Share

Na progu – Spotkanie ze strażnikiem

autor: ALINA
Jak podejmowanie decyzji i przekroczenie progu starych schematów wpływa na podświadomość i życie.
Motyw Progu i Strażnika w Podróży Bohatera w codziennym życiu.
Często pracuję z wizją i snami. To jedna z moich ulubionych metod. Pozwala sięgnąć wprost do podświadomości, rozpuścić głębokie blokady i uzdrowić traumy.

Kilka lat temu uczestniczyłam w warsztatach rozwojowych. Skończyłam już szkołę Gestalt, ale nadal pracowałam jeszcze na Uniwersytecie. Męczyłam się robiąc coś, co mi nie odpowiadało. Nie potrafiłam wtedy jeszcze zebrać odwagę by odejść i skupić się całkowicie na nowym zawodzie. Od lat pracowałam już wtedy z energetyką, ale również nie mówiłam o tym szerzej światu. Byłam pełna obaw i niepewności, a krytyk wewnętrzny wciąż podsuwał pytania  – „Czy mogę? Czy się do tego nadaję? Czy jestem wystarczająca…”

Nie sięgałam po swoją siłę, by objąć nowy zawód i nową rolę, nową siebie. Szukałam potwierdzenia w świecie, ale nawet, gdy je otrzymywałam, kwestionowałam je. Pytania i niedowierzanie wciąż pozostawały.

W tym stanie ducha pojechałam na warsztat kobiecy, prowadzony przez wyjątkową terapeutkę, Justynę. Wszystkie w kręgu byłyśmy właśnie po głębokich, transformujących procesach. Ale to nie o tym procesie chcę ci opowiedzieć, chociaż bez niego pewnie nie wydarzył by się dalszy ciąg tej historii. Czytaj dalej

Share

Rekrutacja

Jakie przekonania mogą powstrzymywać Cię przed sięganiem po dobrze płatną pracę? Jakie opory podświadomości trzeba rozpuścić, żeby być spójną i śmiałą w sięganiu po duże pieniądze? Poznaj historię Magdaleny i zobacz, jak radzić sobie z krytykiem wewnętrznym, który nierzadko okazuje się… przestraszonym dzieckiem.

Na ten moment Magdalena czekała od niemal miesiąca. Przeszła już wstępną selekcję CV i listu motywacyjnego, rozmowę ze specjalistką od HR-u, rozwiązała zadania rekrutacyjne. Była na ostatniej prostej.

Weszła do pokoju i usiadła naprzeciwko biurka, na jednym z dwóch foteli. Ciekawe, po co jest ten drugi? –  pomyślała. Chyba nie rekrutują kandydatów parami? – zaśmiała się w duchu.

Na wprost niej siedziało już dwóch mężczyzn. Dobre garnitury, uśmiechy na twarzach, styl bycia prezesów. Jeden z nich wyciągnął dłoń na powitanie. – Dlaczego chce Pani u nas pracować? – zapytał od razu. Czytaj dalej

Share
Koń i Joanna Szypuła strefa komfortu

Skok poza strefę komfortu

Strefa komfortu, lęk i co jeszcze znajdziesz poza nią. Jak sobie poradzić z krytykiem wewnętrznym i oporami podświadomości, gdy wychodzisz poza strefę komfortu.

„Zapominam oddychać, boję się, czuję się jak w dusznym pomieszczeniu” – często słyszę te słowa od uczestników moich warsztatów z końmi. Przyszli, aby przebywać z cudownymi zwierzętami na łonie przyrody, a mimo to ujawnia się lęk. Strefa komfortu została za nimi!

Tak, dla osób, które na co dzień nie obcują z końmi, taki warsztat to duże wyzwanie. A jednak chcą tu być, chcą stanąć oko w oko z tym potężnym zwierzęciem. Chcą się czegoś nowego o sobie dowiedzieć, coś uzyskać, coś zmienić w swoim życiu. Odnaleźć moc, chęć działania, poprawić komunikację. Czytaj dalej

Share

Część 19 – Wsadź se pan w d… ten sekator!

Alina

Gdy byłam w szkole Counsellingu Gestalt, prowadzący opowiedział nam historię o tym, jak działa podświadomość i projekcje (to moment, w którym wydaje nam się, że widzimy świat, podczas gdy naprawdę widzimy jedynie swoją wizję…).

Pan Jan poszedł do sąsiada pożyczyć sekator. Podczas tej krótkiej bądź co bądź drogi jego podświadomość zaczęła tłumaczyć mu dlaczego sąsiad na pewno nie będzie chciał mu go pożyczyć – że pewnie uda, że zgubił lub potrzebuje go akurat w tej chwili. Pan Jan zaczął się złościć, przecież sąsiad mógłby po prostu pożyczyć ten sekator bez marudzenia! Przypomniał sobie, że ostatnio oddał sąsiadowi grabie dopiero po kilku dniach, a w garażu od dwóch tygodni nadal czekała pożyczona kosiarka… No w tej sytuacji na pewno się nie zgodzi! Pan Jan w końcu dotarł do domu sąsiada, zadzwonił, drzwi się otwarły…
– A wsadź se pan w d… ten swój sekator! – wypalił bez zastanowienia…

Pamiętam jak cała grupa śmiała się z tej opowiastki, ja również… dopóki nie przypomniałam sobie jak sama wykręciłam podobny numer 😉

Indie. Kilka lat wcześniej. Lipiec, pora monsunu. Ashram w stanie Orissa.

Monsun w Indiach to nie tylko upał i wilgoć, od których ciężko oddychać, a każdy (!) centymetr kwadratowy twojej skóry pokryty jest na stałe cienką warstewką potu. Monsun, to też nie tylko ciepły deszcz spadający nagle na głowę jakby się weszło pod ceber z wodą, ani komary – cztery razy większe od naszych (!) – bezlitośnie napadające każdego, kto wystawi nos z moskitiery (o ile ją posiada). Karaluchy, ogromne mrówki i pająki, czy węże też nie są jeszcze głównym problemem. Najgorsze jest to, co dzieje się nie na zewnątrz, ale wewnątrz ciała… albo raczej powinno dziać się wewnątrz, ale to jakoś nie wychodzi… Mowa o biegunkach. Koszmarnych. Trwających wiele tygodni. Śmialiśmy się nawet, że wlewasz wodę, a ona za chwilę po prostu z ciebie wypływa… Chorowali wszyscy, hindusi również. Czytaj dalej

Share